Kulminacja polowań zbiorowych

W dniu 6 stycznia br. Koło Łowieckie nr 22 w Chełmie zorganizowało polowanie zbiorowe w obwodzie łowieckim nr 189. Tego dnia łowy odbywały się wyłącznie z udziałem myśliwych, w tym dwóch podkładających psy. Efekt polowania okazał się imponujący, ponieważ na pokocie znalazło się trzynaście dzików, co jest rekordową liczbą w tym kole.

 Wbrew pozorom polowanie z psami było mniej dokuczliwe dla kniei niż łowy z udziałem pokrzykujących i stukających kijami w drzewa naganiaczy, w lesie panował spokój i tylko od czasu do czasu słychać było "granie" psów i odgłosy wystrzałów. W sumie tego dnia widzianych było około kilkadziesiąt dzików i chmarę jeleni. Królem łowów z trzema strzelonymi dzikami został Paweł Piętak, natomiast kolega Krzysztof Gieleta tego dnia dostąpił zaszczytu pasowania na Rycerza św. Huberta, ponieważ pozyskał swojego pierwszego w życiu dzika.
 
*W sobotę 9 stycznia b.r. KŁ nr 53 „Bażant” w Świdniku  zorganizowało polowanie zbiorowe w obwodzie łowieckim nr 169 -Las Ludwinów. Na zbiórce przy leśnej kapliczce stawiło się dwudziestu sześciu nemrodów, w tym Diana, zaproszeni goście,  dwie podwody. Zgodnie z planem polowań zbiorowych zaplanowano polowanie na zwierzynę płową, dziki i drapieżniki. Mroźna aura, cienka ponowa sprzyjała przeprowadzeniu łowów. Punktualnie o godz. 8.00  wszystkich przybyłych na zbiórce oraz knieję  powitał  prowadzący polowanie Rafał Gorgol. Poprowadził odprawą przed polowaniem z omówieniem zasad bezpieczeństwa. Uzgodniono przeprowadzenie jednego pędzenia metodą szwedzką, jeżeli czas pozwoli dodatkowo przeprowadzone zostaną pędzenia. Po rozlosowaniu kart stanowiskowych podstawionymi podwodami ruszono do kniei. Każdy uczestnik zajmuje swoje miejsce na przygotowanym stanowisku, w napięciu oczekując na ruszenia naganki. Tuż przed godz. 10.00 padają pierwsze strzały, raz z lewej raz z prawej strony, w sumie pada ich dwanaście. Widać pojedyncze dziki umykające w gęstwinę, liska sznurującego wzdłuż kanału, oraz sarny bezszelestnie przemieszczające się bezpieczne ostoje, wszystko poza strzałem. Jedynie łosie przemieszczają się z pełną gracją, głośno łamiąc napotkane gałęzie oraz krzaki, same jakby zdziwione zamieszaniem panującym w lesie. Po dwóch godzinach zgodnie z planem, odwrotną drogą podwody zbierają myśliwych i pozyskane sztuki. Strzelono dwa dziki i dwie sarny.  Ponowna zbiórka, losowanie kolejnych kart i podwodami ruszamy na kolejny miot. Chwilę po ruszeniu naganki w leśnej ciszy słychać łamania krzaków, padają strzały. Przez linię myśliwych przedziera się chmara łosi, w sumie dziesięć sztuk, okazałe badylarze, klemy i łoszaki. Wzdłuż linii myśliwych przemieszcza się wataha dzików, w okolicach kanału słuchać strzały. Jest farbiący trop, konieczność dochodzenia postrzałka. Prowadzący ogłasza Króla polowania został nim Stanisław Gargol. Przy dźwiękach sygnałów łowieckich, oddajemy hołd upolowanej zwierzynie. Płonie rozpalone ognisko i trwają ożywione rozmowy uczestników polowania. A na koniec dobra wiadomość o odnalezieniu postrzałka i na pokocie jedna sztuka więcej. Darz Bór!
*W niedzielę 10 stycznia b.r. na kolejnym polowaniu w KŁ nr 82 „Dubelt” w Chełmie zebrali się uczestnicy polowania, myśliwi i naganiacze oraz podwoda. Zgodnie z planem polowań polujemy na dziki, drapieżniki, bażanta oraz zwierzynę płową. Polujemy wzdłuż Udalu na terenie obwodu łowieckiego nr 168 i 188. W pierwszym, jak i kolejnym miocie widać tylko umykające sarny. Wzdłuż rzeki Udal podrywają się co raz bażanty: kury i koguty, wszystko jednak poza strzałem. Pada jednak okazały lis, to Zenek w trakcie „rozcierania rąk od mrozu i silnego wiatru” celnym strzałem pokonał mykitę. W kolejnym miotach na Suchomyle dalej nie widać czarnego zwierza. Przed nami kolejny miot w tureckim lesie, chwilę po ruszeniu naganki słychać ujadanie psów, wataha dzików przedziera się przez trzcinowiska, część uchodzi do tyłu, część wzdłuż rowu melioracyjnego biegnie wprost na linię rozstawionych myśliwych, rozbiega się na lewą i prawą stronę. Padają strzały i na linię wyciągany jest warchlak. Drugiej trafionej sztuki pomimo dochodzenia nie udało się dojść. Prowadzący ogłasza przerwę na posiłek. Stażyści rozpalają ognisko. W miocie wzdłuż strugi, widać koguty i jednego lisiurę, który kilka krotnie próbuje przedrzeć się przez linię myśliwych. Tylko dzięki obfitemu opadowi śniegu oraz zaparowaniu optyki zawdzięcza uratowanie swojej skóry. Ostatni miot od Zanowinia nie przyniósł zmiany obfitości pokotu. Kończymy łowy przy pokocie, obsypywani przez obfite płatki śniegu. Jeszcze tylko dekoracje Króli polowania i czas powrotu do domu. Darz Bór!
*W dniu 10 stycznia b.r. w Kole Łowieckim nr 86 „Szpak” w Woli Uhruskiej na terenie obwodu łowieckiego nr 138 odbyło się polowanie zbiorowe z uczestnictwem naganki. W łowach uczestniczyło piętnastu myśliwych członków koła i zaproszeni goście. Prowadzącym polowanie zgodnie z planem był Andrzej Barczuk. Polowano w Lesie Radzanów. W trakcie pędzeń pozyskano dwa jelenie byki, jednego dzika i jednego lisa. Królem polowania został ogłoszony Robert Barczuk pozyskując okazałego byka. Drugiego byka pozyskał Maciej Biedroń, dzika Piotr Sierpiński a lisiurę Andrzej Młynarski.